Karol Wojtyła w anegdotach - II |
|
| Niedługo po
tym, jak Jan Paweł II został papieżem, zatroskany o
zdrowie przyjaciela, biskupa Andrzeja Deskura, osobiście
zatelefonował do szwajcarskiej kliniki, w której
leczył się Deskur. Gdy telefonistka w szpitalu w
Zurychu usłyszała w słuchawce: "Jestem papieżem,
dzwonię z Watykanu", odpowiedziała: - Taaak? A ja jestem cesarzową Chin! |
Zaraz po
wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, doradca prezydenta
USA Zbigniew Brzeziński otrzymał zadanie nawiązania
bezpośredniego kontaktu z Watykanem. Z dużymi
trudnościami Brzeziński zdobył telefon do Stolicy
Apostolskiej i wkrótce udało mu się odbyć rozmowę
telefoniczną z papieżem. Na koniec rozmowy poprosił: - Czy Wasza Świątobliwość zechciałby udostępnić swój prywatny numer telefonu, do wykorzystania w nagłym wypadku? Jan Paweł II odsunął słuchawkę i cicho spytał księdza Dziwisza: - Czy ja mam jakiś prywatny telefon? |
| Wkrótce po
wyborze Jana Pawła na tron Piotrowy, pracownicy Watykanu
martwili się, że papież nie chce korzystać z lektyki
papieskiej. Mówili: - Bez lektyki ludzie nie będą widzieć Ojca Świętego, więc może zrobić jakiś podest? - Na podest nie wejdę, nie jestem mistrzem olimpijskim! - oznajmił Jan Paweł II. |
Rok 1998,
Boże Narodzenie. Na Placu św. Piotra zebrało się
tysiące wiernych. Ponieważ padał ulewny deszcz, wierni
trzymali nad swymi głowami otwarte parasole. W
wyznaczonej porze w oknie swego apartamentu pojawił się
papież który swoje wystąpienie zakończył słowami: - Pozdrawiam wszystkich tu zebranych! I pozdrawiam też wszystkie parasole! |
| Pod koniec
września 1978 r., austriacki kardynał Franz Konig i
kardynał Karol Wojtyła po spotkaniu w jednej z
wiedeńskich restauracji, zamówili taksówkę. Gdy
wsiedli, Konig powiedział do taksówkarza: - Jedź ostrożnie, wieziesz przyszłego papieża. |
Jeden z watykańskich prałatów chciał się nauczyć polskiego, więc sprowadził sobie nasz elementarz. Nauka była jednak tak pospieszna, że kiedy chciał się nową umiejętnością pochwalić przed Ojcem Świętym, coś mu się pomyliło i zamiast: "Jak się czuje Papież", rzekł: "Jak się czuje piesek?". Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym odpalił: "Hau, hau". |
| Podczas powitania w Monachium Papież spytał licznie obecne dzieci: "Dano wam dziś wolne w szkole?". "Tak" - wrzasnęła z radością dzieciarnia. "To znaczy - skomentował Jan Paweł II - że papież powinien częściej tu przyjeżdżać". | Podczas
jednej ze swoich wizytacji rzymskich parafii Papież -
jak to ma w zwyczaju - wdał się w rozmowę z dziećmi.
- Wy jesteście młodzi, a ja już jestem stary -
powiedział. - Nie, nie jesteś stary - gromko zaprotestowały dzieci. - Tak, ale jak jestem z wami, to dziecinnieję - replikował Papież |
| Wspomina
watykański korespondent Telewizji Publicznej, Jacek
Moskwa - po modlitwie "Anioł Pański" Jan
Paweł II przemawiał, niemal krzycząc. Zaraz potem,
podczas audiencji w Pałacu Apostolskim, Moskwa prosił
Papieża, aby na siebie uważał, bo jego chrypka
zaniepokoiła dziennikarzy. - To ze złości - usprawiedliwiał się Papież. A odchodząc dodał: - A złość piękności szkodzi. |
Metropolita
krakowski Karol Wojtyła przyjechał na pogrzeb sufragana
częstochowskiego, biskupa Stanisława Czajki, niemal w
ostatniej chwili. Witając się ze zgromadzonymi na
uroczystości biskupami, jakoś pominął biskupa z
Siedlec. Rychło jednak się spostrzegł, wrócił,
podszedł do pominiętego i powiedział: - Świnia jestem, nie przywitałem Księdza Biskupa! |
| Opaleni
kardynałowie Pod koniec pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku, upływającej pod znakiem upałów, Papież oznajmił, że jej pierwszy efekt jest już widoczny - opalili się towarzyszący mu kardynałowie. |
Podczas
czwartej pielgrzymki do Ojczyzny, w Olsztynie,
dziennikarzowi "Gazety Wyborczej" udało się
wychylić głowę ponad tłum i zapytać Jana Pawła II o
zdrowie. - A jakoś człapię - odpowiedział Papież. |
| Po jednym ze spotkań Papież pożegnał polskich biskupów słowami znanej pieśni: "O cześć wam, panowie magnaci!" | Papież w ten sposób zakończył pierwszą audiencję dla Polaków: "Więcej już nic nie mówię, bo jeszcze bym coś takiego powiedział, że później Kongregacja Nauki Wiary musiałaby się do mnie dobrać". |